Видавець: Officyna
21 wierszy w przekładzie i szkicach
Andrzej Kopacki
To nie jest tradycyjna historia literatury ani podręcznik przekładoznawstwa. Andrzej Kopacki przełożył dwadzieścia jeden wierszy niemieckojęzycznych (od Goethego do dzisiaj) i opatrzył ich polskie wersje autokomentarzem translatorskim. Przekłady i szkice składają się tu na autorski układ figur poetyckich i dyskursów: od historycznoliterackich kamieni milowych (Goethe, Hölderlin) i wędrujących motywów (Trakl, Huchel) przez fenomeny estetyczne (Hofmannsthal, Rilke) i historię polityczną (Brecht, Eich), po problematykę żydowską (Lasker-Schüler, Ausländer) i toposy, takie jak natura versus kultura (Benn, Enzensberger). Książka o dwudziestu jeden wierszach dostarcza także materiału dowodowego na rzecz tezy, że przekład literacki przydaje się jako metoda literaturoznawcza. Jeśli pożytki płynące z jego lektury domagają się certyfikatu, znajdą go tutaj po wielekroć.
Jorge Volpi
Dawno temu, nieopodal ciemnego, ciemnego lasu, był sobie ochotniczy oddział starszych wiekiem rezerwistów, którym zlecono bardzo ważne, a przy tym drastyczne zadanie: eksterminację insektów. W świetle polityki władz była to rzecz konieczna. Ktoś musiał więc odwalić tę brudną robotę, gdy młodzi chłopcy ginęli na froncie, walcząc za ojczyznę. Jorge Volpi, jeden z najoryginalniejszych meksykańskich pisarzy, swoją hipnotyzującą rytmiczną prozą opowiada historię, która łączy najmroczniejsze doświadczenia dziejów XX wieku z mrocznym światem baśni braci Grimm, pokazując po raz kolejny, że zło na świecie dzieje się za sprawą nie demonów, ale zwyczajnych ludzi.
Franz Kafka
Po co nam kolejny Kafka? Choćby po to, by przekonać się, że wbrew pozorom wcale go dobrze nie znaliśmy. Przygotowując Dzienniki do druku po raz pierwszy, wydawcy pośmiertnej spuścizny pisarza znacząco zmodyfikowali wszystko, co ich zdaniem psuło tekst. Co zaś wydawało się błahe, banalne, nieistotne po prostu usuwali. Kompletne niemieckie wydanie Dzienników, w wersji zgodnej z rękopisami, ukazało się dopiero w 1990 roku. Niniejszy przekład jest pierwszym, który konsekwentnie podąża za tamtą edycją. Uzupełniają go przypisy i komentarze. W październiku 1921 roku Kafka notował: Ten, kto za życia nie potrafi się z życiem uporać, potrzebuje ręki, by trochę odganiać rozpacz z powodu własnego losu, () lecz drugą ręką może zapisywać, co widzi pod gruzami, albowiem widzi inaczej i więcej od innych. Być może właśnie taka jest główna funkcja Dzienników, gromadzić zapiski spod gruzów. Zgoda, życie ulega dla Kafki niepowstrzymanej erozji. Kończy się porażką, a porażka zawsze jest bolesna. Lecz porażka praktykowana starannie i troskliwie (w tym zaś, przyznajmy, pisarz osiągnął prawdziwe mistrzostwo) bywa przecież dla literatury ciekawszym zakończeniem. Znacznie ciekawszym. Literacką wartość Dzienników dostrzeżono późno. Obecnie coraz częściej uznaje się je za ważny element twórczości Kafki; za niezbywalną część jego pośmiertnej rozmowy z czytelnikami, wyjątkowo intymnej. Oto jesteśmy świadkami, jak Kafka przekształca własne życie w literaturę. Łukasz Musiał
Dzienniki intymne. Biedna Belgia!
Charles Baudelaire
Intymne notatki Baudelairea odkryte po jego śmierci. Myśli, tematy fragmenty, materiały do dwóch nienapisanych książek, Moje serce obnażone i Biedna Belgia! W pierwszej parzącym niby lód stylem, spiekłym i zmrożonym w abstrakcję chciał zamknąć swoją wściekłość na cały świat oraz najbardziej osobiste myśli i uczucia. Miało to być podsumowanie jego życia. Druga, pierwotnie pomyślana jako rodzaj literackiego przewodnika, przekształciła się w zjadliwy i stronniczy pamflet, wyraz rozpaczy i bezradności znużonego człowieka, który za sobą, w głębi lat, widzi jedynie gorycz rozczarowań, a przed sobą burzę, nie wróżącą niczego, ani nowej nauki, ani bólu.
Stefan Zweig
Austria, 1926, bezrobocie i bieda po I Wojnie Światowej. Wiedenka, Christine dostaje posadę na wiejskiej poczcie. Pewnego dnia odbiera telegram, przybyła z Ameryki ciotka zaprasza ją do luksusowego hotelu w szwajcarskich Alpach. Tu dzięki pożyczonej garderobie i staraniom swej opiekunki szybko przeistacza się w elegancką damę, zostaje wciągnięta w świat niewyobrażalnego bogactwa i wyrafinowanych rozrywek, jest adorowana przez wielu mężczyzn. Jednak zazdrość i intrygi zazdrosnych o jej powodzenie kobiet ujawniają jej prawdziwe pochodzenie. Ciotka chce uniknąć skandalu, odprawia ją na wieś. Christine nie potrafi już jednak wrócić do dawnego, zwykłego życia. I wtedy poznaje Ferdinanda. Zweig z czułością i przenikliwą bezpośredniością opisuje zmysłowe przebudzenie duszy od dawna pozostającej w niewoli finansowego i emocjonalnego ubóstwa. The Guardian Wielka powieść o nadziei i desperacji. The Observer
Raymond Roussel
Są książki dziwne, ale i takie, przy których samo słowo dziwność wydaje się zbyt skromne. Impresje z Afryki Raymonda Roussela należą do tej drugiej kategorii. To powieść, która udaje relację z podróży, by za chwilę przeobrazić się w katalog cudów, pokaz osobliwości, machinę narracyjną napędzaną wyobraźnią równie ścisłą, co nieobliczalną. Afryka jest tu miejscem i zarazem dekoracją, pretekstem i sceną, na której rzeczy, słowa i zdarzenia występują przeciw zdrowemu rozsądkowi. Roussel, jeden z wielkich patronów nowoczesnej literatury, podziwiany przez surrealistów, OuLiPo i wszystkich miłośników literackich wynalazków, tworzy świat rządzony logiką snu, ale skonstruowany z matematyczną precyzją. Każdy szczegół ma znaczenie, choć znaczenie to nie zawsze daje się uchwycić od razu; każda scena wydaje się kaprysem, choć za kaprysem stoi bezwzględna dyscyplina formy. Czyta się tę książkę jak zapis fantazji ekscentrycznego inżyniera albo sen śniony przez encyklopedię. A zarazem trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie tutaj, w tej osobliwości utkanej z pozorów, rodzi się znaczna część literatury XX wieku.
Franz Kafka
Kary to niewielki zbiór, o którym Kafka myślał, lecz który za jego życia nigdy się nie ukazał. W stulecie śmierci pisarza zapraszamy do lektury trzech jego najsłynniejszych opowiadań w takiej właśnie konstelacji. Co więcej, w nowych przekładach na język polski i pod nowymi tytułami: Osąd, Przemienienie, W kolonii karnej. Każdy z bohaterów tych historii zostaje poddany jakiemuś osądowi, jakiejś karze. Każdy zostaje uznany lub uznaje się sam za winnego. Każdy podlega jakiejś instancji sądowniczej, o mniej lub bardziej czytelnych uprawnieniach. Polscy czytelnicy odkryją tutaj na dodatek bliskie pokrewieństwo z problematyką Gombrowiczowskiej Formy. W swoich opowiadaniach Kafka bez ogródek ukazuje przecież terror społecznych konwencji. Oczywiście horyzont Kar jest znacznie rozleglejszy. A świat tych opowieści nie tylko przygnębiająco ponury. Bo Kafka to także arcymistrz groteski, slapsticku, przewrotnego humoru. Choć szczęśliwych zakończeń z pewnością tutaj brak, nie można wykluczyć, że na widnokręgu rysuje się odrobina nadziei.
Gesualdo Bufalino
Forteca na niedostępnej wysepce u wybrzeży Sycylii. Czterej więźniowie, skazani na gilotynę za próbę zamachu na króla, czekają w celi śmierci na egzekucję. Aby nie myśleć o tym co ma nastąpić, postanawiają, że każdy z nich opowie taki epizod ze swego życia, który zaważył najbardziej na jego późniejszych losach. Te cztery opowieści, gdzie liryzm graniczy nieraz z drastycznymi scenami, na pozór bardzo realistyczne, wprowadzają czytelnika w dziwną, mroczną atmosferę, gdzie bliska śmierć nie tylko stawia pytanie o sens istnienia, ale podważa każdą prawdę, każdy pewnik i życie ludzkie przyrównuje do sceny, na której bezwolne marionetki odgrywają swoją żałosną komedię. Znakomicie napisana i trzymająca w napięciu (który z czterech, dla ratowania życia, okaże się zdrajcą? Kto jest kim?) powieść Bufalina, choć osadzona w XIX stuleciu, porusza problemy do dziś aktualne, stawia pytania, na które nadal szukamy odpowiedzi. Sam autor twierdzi, że Kłamstwa nocy są metafizycznym kryminałem lub fantazją historyczną i wybór pozostawia czytelnikowi. Możemy dodać, że to mała-wielka powieść.