Ebooks
Podróże, włóczęgi, peregrynacje
Marcin Pielesz
Turystyka jest obecnie czymś tak powszechnym i banalnie prostym, iż bardziej popularne wydaje się jedynie pisanie o turystyce. Co więc zrobić, aby w jakiś sposób oddalić się od banału, zjechać z utartych szlaków, a na zdjęciach przywiezionych z podróży znaleźć szczyptę własnej, indywidualnej wizji?Co wspólnego ma król Jan Kazimierz z prowincjonalnymi miasteczkami Prowansji? Czy bukowińskie malowane monastery mogą zachwycić amatora cysterskich opactw? Czy warowne kościoły Transylwanii były miejscem schronienia przed wampirami? Jak wejść na Triglav i się nie namęczyć? Czy św. Jan Sarkander sprowadził lisowczyków na Morawy? Na te, a także na kilka innych pytań poszukiwał odpowiedzi autor w czasie kilku swoich podróży po różnych krajach Europy. Czy je znalazł, pozostawiam do oceny łaskawemu czytelnikowi.FRAGMENTMonaster Dragomirna wart jest zobaczenia, gdyż stanowi przykład innej niż wcześniej obejrzana, architektury. Według przewodnika Bezdroży, klasztor bardziej przypomina zabytki zorientalizowanych Jass. Ufundowany został w 1607 roku przez metropolitę mołdawskiego Anastasie Crimca, a w latach dwudziestych i trzydziestych XVII wieku hospodar Miron Barnovschi otoczył go potężnymi (10 m wysokości) fortyfikacjami, które nie sprostały wojskom Tymofieja Chmielnickiego. W 1691 roku, zajęli go żołnierze Jana III Sobieskiego. Potężna cerkiew zesłania Ducha Świętego, zajmuje większą częśd dziedzioca klasztornego. Jest to jedyny w Mołdawii zabytek, który można nazwad gotyckim, chod w ornamentyce widad wpływy renesansowe i wschodnie. Szczególną uwagę zwracają perskie łuki okien, sklepienie przedsionka, wzniesione na wzór gotyckiego sklepienia sieciowego i potężny, kuty w kamieniu gzyms w formie zaplecionego sznura. Element ten pochodzi ze średniowiecznej Armenii i Gruzji, a po raz pierwszy na ziemiach rumuoskich pojawił się w cerkwi metropolitalnej w Curtea de Argeş. Obok surowego korpusu świątyni wyróżnia się wieża, ozdobiona bogatym ornamentem. Gwiaździstym cokołom, dwuczłonowym wnękom i przyporom, towarzyszą drobne w formie rozetki i geometryczne palmety. SPIS TREŚCIWędrówka po Transylwanii 4Drum bun, czyli Rumunia w dwa lata później 25Podróżując po Prowansji 62Słowenia - czyli dlaczego nie do Chorwacji 81Z wizytą na Morawach 96
Podróże z biomedycyną w tle. Wspomnienia
Jacek Karol Grzybowski
"Podróże z biomedycyną w tle. Wspomnienia" prof. dr hab. Jacka Karola Grzybowskiego to wyjątkowa publikacja łącząca biografię naukową z barwnym opisem realiów pracy badawczej. Autor prezentuje praktyczne aspekty pracy w laboratoriach, współpracę międzynarodową oraz realia środowisk akademickich. Ponadto odsłania kulisy międzynarodowych konferencji i sympozjów biomedycznych. Pokazuje też rozwój polskiej mikrobiologii, epidemiologii oraz biologii rany. Publikacja łączy doświadczenie naukowe z opowieścią o podróżach naukowych sprzed otwarcia granic Europy. Ogromny dorobek prof. Grzybowskiego obejmuje ponad 120 prac naukowych i liczne publikacje literackie. Dzięki temu jest powszechnie znany w środowisku naukowym i czytelniczym, co podnosi perspektywę sprzedażową książki. Tytuł ten zapewnia zwiększone zainteresowanie czytelników i stanowi cenny element oferty dystrybucyjnej.
Agnieszka Adamowicz-Pośpiech
Jaka jest pozycja Conrada we współczesnej polskiej kulturze? Przeglądając prasę codzienną raz po raz napotykamy nagłówki w stylu "ktoś lub coś jak Conrad". Żaden z tych artykułów nie nawiązuje jednak do jego twórczości, ponieważ teksty prasowe posługują się jedynie jego nazwiskiem jak "płachtą" na czytelnika, znakiem rozpoznawczym, a używając terminologii marketingowej - wykorzystują jako markę? Ale czy istnieje "marka Conrad"? Dlaczego jego nazwisko jest ciągle obecne w prasie, a twórczość odchodzi w niepamięć? To kolejny aspekt obecności (lub raczej nieobecności) Conrada - spadek czytelnictwa jego utworów. Badacze utyskują na brak zainteresowania polskich czytelników prozą Conrada - w przeciwieństwie do Francji czy Japonii, gdzie Conrad jest obecny czytelniczo. Paradoksalnie Conrad jest ciągle postrzegany jako mistrz dla współczesnych pisarzy, takich jak np. Orhan Pamuk, Arturo Perez-Reverte czy John Maxwell Coetzee. Niniejszy tom szkiców próbuje odpowiedzieć nie tylko na te i inne pytania, ale również stara się w przystępny i ciekawy sposób przybliżyć twórczość Josepha Conrada-Korzeniowskiego współczesnemu czytelnikowi. Agnieszka Adamowicz-Pośpiech - doktor habilitowany, adiunkt w Instytucie Kultur i Literatur Anglojęzycznych na Uniwersytecie Śląskim. Autorka ponad 40 artykułów oraz kilku książek z zakresu modernizmu brytyjskiego (m.in. Lord Jim Conrada. Interpretacje, Kraków 2007) i przekładoznawstwa (m.in. Seria w przekładzie, Katowice 2013). Zajmuje się brytyjskim modernizmem, współczesnym dramatem i zagadnieniami teorii przekładu. Obecnie pracuje nad projektem "The Reception of British and Irish Authors in Europe".
Ryszard Kapuściński
Podróże z Herodotem są wśród prac Ryszarda Kapuścińskiego tekstem wyjątkowym. Autor wraca wspomnieniami do swoich pierwszych zagranicznych wypraw reporterskich w latach 50. i 60. XX wieku, a wątek ten przeplata rozważaniami - o charakterze historycznym, społecznym i antropologicznym - wywołanymi lekturą Dziejów Herodota, których tom towarzyszył mu w podróżach już od 1956 r. Co zafascynowało polskiego reportera w dziele żyjącego 2500 lat wcześniej Greka z Halikarnasu, "ojca historii", co ich obu połączyło? Ciekawość świata, chęć poznania - i zrozumienia! - innych społeczeństw, ludów, kultur, a również poczucie "zawodowej" wspólnoty, gdyż Herodot to zdaniem Ryszarda Kapuścińskiego "rasowy reporter: wędruje, patrzy, rozmawia, słucha, żeby później zanotować to, czego dowiedział się i zobaczył, lub żeby po prostu rzecz zapamiętać". Podobnie jak Herodot, tak i Ryszard Kapuściński był reporterem, historykiem, poszukiwaczem przygód - i prawdziwym artystą. ("The Wall Street Journal")
Podróże z kwasem, garbnikiem i słodyczą
Tomasz Kaźmierowski, Maciej Mizerka, Artur Paszczak
Podróże z kwasem, garbnikiem i słodyczą potwierdzają tyleż dobitnie, co dowcipnie, że świat jest książką, a ci, którzy nie podróżują, kończą lekturę na jednej stronie. Podróż taka jest tym ciekawsza, głębsza i pełna niespodzianek, gdy odbywa się w towarzystwie wina, kulinariów i zwykłych ludzkich losów związanych rzemieniem wszędobylskiej historii. Jak pisał Roger Scruton: bez wina postrzegamy się wzajemnie takimi, jacy rzeczywiście jesteśmy, a społeczeństwa nie sposób zbudować na tak kruchej podstawie. Tytułowe przymioty wina słusznie podkreślają, że dzięki tej książce otrzymujemy solidny zasób wiedzy o tym wykwintnym trunku wraz z ciekawymi propozycjami jego spożywania. Nie bez znaczenia jest właściwy wybór konkretnych miejsc, w tym wyjątkowych restauracji od Sycylii po Sztokholm, od Lyonu po Budapeszt, od Jukatanu po Radżastan. Książka chwilami prowadzi jak po sznurku ulicami Rzymu i mostami Florencji, by po chwili móc zgubić się w Alpach, górach Sardynii i Omanu, pustyniach Izraela i łąkach Cotswolds. Jest czasem bardzo praktyczna, by za chwilę stać się zabawną, a przez moment nawet wzniosłą. Nie ma żadnego klucza poza może jednym jest taka jak wino i pijący je ludzie: nieprzewidywalna i spontaniczna.
Marian Golka
Podróże pozostawiają różne ślady i odpryski: wrażenia, wspomnienia, fotografie. Czasem rozczarowania, ale też nowe tęsknoty i nowe zamierzenia podróżnicze. Niekiedy także opowieści. Dawniej pisano listy i wspomnienia, dziś niektórzy piszą blogi, a jeszcze inni tworzą książki, przewodniki, filmy. Proponowane tu szkice powstawały w różnych latach na marginesie wyjazdów i refleksji po powrocie do domu. Są to nie tyle wrażenia z podróży, ile odległe echa czy przypomnienia wywołane różnymi wyjazdami. Ich związek z tymi dalekimi miejscami jest jednak tak dyskretny, jak niewyraźne mogą być delikatne aluzje. Sam jestem zdziwiony, że zdołały się one jakoś zachować, utrwalić, pozostać ze mną. Zatrzymały się na podobieństwo szumu morza zamkniętego w zakamarkach starych łodzi pozostawionych na opuszczonym brzegu. To trafna analogia, gdyż zarówno same podróże, jak i ich wspominanie to także poszukiwanie przeszłości. Podróże do "nie-teraz" i do "nie-tutaj" można odbywać nie tylko na ten sam bilet, ale i dzięki podobnym tęsknotom i marzeniom, które zazwyczaj są nieco zawoalowane. Wierzę, że dzięki pisaniu i czytaniu o nich stają się choć trochę bardziej wyraźne.
Ewa z Koziebrodzkich Dzieduszycka
Niezwykły pamiętnik polskiej podróżniczki Bogatym życiorysem hrabiny Ewy Dzieduszyckiej można by obdzielić co najmniej kilka nietuzinkowych postaci. Miłośniczka górskich wędrówek, zapalona globtroterka i pisarka. W czasach, kiedy wśród podróżników niewiele było kobiet, zwiedziła północną Afrykę, Indie, Palestynę, Grecję, Rumunię. To pierwsza Polka, która udokumentowała swoją podróż do Indii w formie książki (wydanej w 1912 roku). Europę miała w zasięgu ręki, jeździła na ważne przedstawienia do Lwowa i Wiednia czy wystawy do Paryża. Jej wspomnienia to nie tylko reminiscencje z tych wojaży, trafne obserwacje obyczajowe i fascynujący dokument minionej epoki. To także barwna galeria sławnych postaci, a także ekscentrycznych członków jej najbliższej rodziny. Na kartach książki pojawiają się takie nazwiska jak: Tytus Chałubiński, Adam Asnyk, Sabała, Pawlikowscy, Sarah Bernhardt, Karol Estreicher czy Karol Brzozowski z egzotyczną żoną. Ze sprawami dnia codziennego przeplatają się wielkie wydarzenia polityczne, zapis dawnych obyczajów, przenikliwe obserwacje i znakomite anegdoty wszystko to składa się na porywającą biografię. Zarówno miłośnicy urokliwych opowieści rodzinnych, jak i czytelnicy zainteresowani historią będą zachwyceni. Ewa z Koziebrodzkich Dzieduszycka - urodzona w 1879 r., córka Władysława, polityka i dramaturga, współzałożyciela Towarzystwa Tatrzańskiego. Wychowana w surowej, klasztornej dyscyplinie i kształcona przez prywatnych nauczycieli w zamożnym domu ciotecznej babki w Kozłowie pod Milatynem, gdzie trafiła po przedwczesnej śmierci matki. Jej mąż Władysław Dzieduszycki, ziemianin i polityk, prowadził w rodzinnym majątku w Jezupolu koło Stanisławowa sławną stadninę koni arabskich (które były przodkami janowskich arabów). Po najeździe Sowietów na Polskę w 1939 r. Dzieduszyccy zbiegli do Lwowa, gdzie Władysław został zamordowany przez Rosjan, a ich córka Aniela z dziećmi została wywieziona do Kazachstanu. Ewa cudem się uratowała. Po wojnie, zamieszkała z synem Wojciechem (znanym śpiewakiem kabaretowym) we Wrocławiu.
Bruno Jasieński
Bruno Jasieński But w butonierce Podróżniczki Towarzyszkom podróży na wszystkich kolejach świata poświęcam O podróże jednostajne na strzyżonym miękkim pluszu Wczoraj Marna, dzisiaj Wołga, jutro może Jan-Tze-Kiang Patrzę w oczy smutnej pani w fiołkowym kapeluszu I już kocham się, jak sztubak, taki duży, sławny pan. O wytarty plusz poduszki dosyć szorstkie wsprzeć policzki, Turkot ciszę ukołysze, wszystko będzie, jak przez mgłę. I znów przyśnią mi się usta długorz... Bruno Jasieński Ur. 17 lipca 1901 r. w Klimontowie pod Sandomierzem Zm. 17 września 1938 r. w Moskwie Najważniejsze dzieła: But w butonierce (zbiór wierszy 1921), Pieśń o głodzie (poemat 1922), Ziemia na lewo (zbiór wierszy 1924), Słowo o Jakubie Szeli (1926), Nogi Izoldy Morgan (1923), Palę Paryż (1929), Zmowa obojętnych (1937) Właśc. Wiktor Bruno Zysman, awangardowy poeta, prozaik i dramaturg. Był synem lekarza. W latach 1914-18 mieszkał z rodziną w Moskwie; tam ukończył polskie gimnazjum, tam też zetknął się z rewolucyjnym, zarówno formalnie jak ideowo, nowoczesnym nurtem literackim. Studiował w Krakowie na UJ na różnych wydziałach. Jako jeden z ojców założycieli polskiego futuryzmu był autorem głównych manifestów w ,,Jednodńiuwce futurystuw z 1921 r. (Do narodu polskiego manifest w sprawie natychmiastowej futuryzacji życia, Manifest w sprawie poezji futurystycznej) oraz współtwórcą głośnej jednodniówki Nuż w bżuhu. Styl Jasieńskiego cechuje zręczne wykorzystanie tradycyjnej formy literackiej połączone z zastosowaniem śmiałej, ekscentrycznej metaforyki, brutalnych dysonansów, fantastycznych hiperboli. Adaptował też dla poezji nowoczesne formy wypowiedzi słownej (jak notatka reporterska, zapis telegraficzny), zaś obrazowanie w wierszu Marsz jest interpretowane jako oparte o technikę montażu filmowego. Stał się jedną z ofiar wielkiej czystki stalinowskiej w 1937 r., został aresztowany, skazany początkowo na zesłanie, a następnie na śmierć i rozstrzelany w więzieniu w Moskwie. Przez długi czas okoliczności i data jego śmierci były nieznane. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.